archiwum

ARCHIWUM

W sobot臋聽 23 pa藕dziernika 2010 wyprawi艂am si臋 z moj膮 Dzidk膮 na zkousky do Novech Mesta pod Smkem, wyprawa to by艂a strasznie daleka ca艂e 20 kilometr贸w a ju偶 by艂am w innym 艣wiecie. Przepi臋kne o tej porze lasy w Izerskich G贸rach s艂oneczna pogoda i nasze dobre humory znaczy dzidkowy i m贸j ...no nic przecie偶 dzi艣 nam przeszkodzi膰 nie mo偶e.

Zbi贸rka zosta艂a zarz膮dzona na ogrodzie restauracji Truchlarnia w Novym Mescie gdzie organizatorzy i g艂贸wny sponsor czyli Czeskie Lasy zatroszczy艂y si臋 o my艣liwski charakter imprezy. I tak u艂o偶ono miejsce na pokot na kt贸rym po zkouskach z艂o偶ono 艂anie, przewodnicy mieli przydzielone miejsca z brzozowych pni z numerem, s臋dziowie stali na przeciw ustawionych w p贸艂okr膮g przewodnik贸w a po ich prawej stronie na stojaku by艂y wystawione trofea my艣liwskie, medalion muflona, dwa wie艅ce i medalion z dzika. Na zbi贸rce po przywitaniu, przedstawianiu s臋dzi贸w i om贸wieniu planu dnia odby艂a si臋 kontrola weterynaryjna obowi膮zkowo sprawdzanie chip贸w i tatua偶y. Dalej losowanie z kapelusza s臋dziego Novotnecho wylosowa艂am nr.4 a ps贸w by艂o 12 i w drog臋 do lasu ruszyli艣my ca艂膮 kolumn膮. 艢cie偶ki za艂o偶one zosta艂y w wysokim 艣wierkowym poro艣cie z cudnym do pracy dla posokowca podszytem czyli trawa i bor贸wka, poniewa偶 byli艣my w g贸rach wiatr 艣wista艂 w koronach tych 艣wierk贸w i niekt贸rzy z przewodnik贸w troch臋 si臋 bali 偶e ten wiatr b臋dzie przeszkadza艂 psom w pracy. Ale na dole po艣r贸d drzew by艂o cichutko, w lesie ani 艣ladu grzybiarzy to zaleta konkurs贸w o tej porze roku i mi艂a atmosfera. Ka偶dy wychodz膮cy do pracy przewodnik 偶egnany by艂 偶yczeniem powodzenia i barvarum zdar a powracaj膮cy ze z艂omem gratulacjami. No i przyszed艂 czas na prac臋 Dzidki najpierw meldunek potem sprawdzenie zestrza艂u i przebranie Dzidki w otok. Dzidka na has艂o pokarz trop wchodzi na zestrza艂 i si臋 zaczyna jazda, nos w ziemi臋 i rura do przodu posz艂a jak poci膮g. I tak zasuwa艂a nie pokazuj膮c nawet trop贸w krzy偶uj膮cych cho膰 ja wyra藕nie je widzia艂am. Gdybym nawet chcia艂a si臋 nieco obejrze膰 za siebie czy s膮 jakie艣 karteczki to nie mia艂am szans przy tym t臋pi臋 jej pracy. Korona sk艂adaj膮ca si臋 z my艣liwych z OMSu Liberec, s臋dzia Novotny i g艂贸wny s臋dzia Bejcek pod膮偶ali w absolutnej ciszy za mn膮 i tylko ju偶 do艣膰 ci臋偶ki oddech Pana Bejcka u艣wiadamia艂 mi jakie to jest t臋po tej mojej Dzidki. Ale Dzidka nic sobie z tego nie robi艂a pierwsze za艂amanie o 90 st wypracowa艂a bez oderwania nosa od ziemi drugie zrobi艂a tak samo. Potem jeszcze prosta z przeskakiwanie m przez potok i ju偶 jeste艣my na 艂o偶u. Tu zwalniam otok i chowam si臋 za drzewo i czekam......trwa to chwil臋 ale Dzidzia wraca w radosnych podskokach robi hopsa na mnie ale nie szczeka a tak by艂a zg艂oszona jako hlasity oznajmovac. Merda ogonem i zaczyna szczeka膰 i robi takie 艣mieszne podskoki jakby zach臋ca艂a mnie do zabawy w go艅 mnie. Wysy艂am j膮 do 艂ani jeszcze raz robi膮c par臋 kroczk贸w ta jak nakr臋cona biegnie jeszcze raz przed 艂ani膮 robi pare podskok贸w jakby chcia艂a zacz膮膰 szczeka膰 i wraca w takich samych podskokach. Tym razem siada i zaczyna g艂o艣no tubalnie szczeka膰 a my ja wysy艂amy do 艂ani i idziemy za ni膮. Przy sztuce jeszcze szczeka ta moja zo艂za po minach korony i s臋dzi贸w widz臋 偶e jest dobrze. S臋dzia oceniaj膮cy zachowanie przy martwej zwierzynie jest u艣miechni臋ty i trzyma w r臋ce z艂om. Staje wi臋c z grzbietem 艂ani s臋dziowie od strony brzucha sygnalista gra las szumi. S臋dzia schyla si臋 do 艂ani z艂om macza w ranie postrza艂owej i na kapeluszu podaje mi a ja ....o kurcze jak to by艂o na tej czeskiej kasecie.......ostatni k臋s, z艂om dla psa i dla mnie.....uf nie da艂am plamy. S臋dzia omawia prac臋 psa dostajemy maxa i pochwa艂臋 za viborna prac臋 Dzidki. Ju偶 po pracy korona mi gratuluje potem jeszcze tylko Dzidka rozdaje autografy, ma sesj臋 fotograficzn膮 i udziela wywiad贸w ......偶artuj臋. Ale fakt jest faktem, 偶e us艂ysza艂am o jej pracy tego dnia same dobre rzeczy co mnie bardzo cieszy, bo uczy艂am j膮 tak samo jak Axink臋 czyli Czeski wz贸r i ten wz贸r si臋 sprawdza. Dalsze konkurencje to podch贸d i przywo艂anie za kt贸re r贸wnie偶 dostajemy maxa i na koniec od艂o偶enie. Postanowi艂am nie ryzykowa膰 i zg艂osi艂am ja do od艂o偶enia na uwi臋zi. Do od艂o偶enia przygotowana by艂a 艂膮ka na kt贸rej 艣rodku sta艂a ambona a psy odk艂adali艣my jakie艣 250m na 艣cianie lasu - ka偶dy pies mia艂 wczesniej wyznaczone miejsce ze swoim numerkiem. Psy na miejscach a przewodnicy pod ambon膮 i 20 regulaminowych minut, po 15 strza艂 to dopiero jest rockandrollowa jazda bez trzymanki a za od艂o偶enie max 16 punkt贸w wi臋c nie warto ryzykowa膰 tym bardziej 偶e od艂o偶enie jest ostatnia konkurencj膮 zkousek przy kt贸rej ocenia si臋 r贸wnie偶 ch臋膰 do pracy . I tak po od艂o偶eniu mamy ze wszystkiego maxa czyli dyplom I st Dzidka ma hura!!!!!!! reszta dla mnie ma艂o wa偶na!
Wracamy do bazy w restauracji Truhlarnia tu na nas czeka ju偶 pokot a na nim obie 艂anie jedna lic贸wka wielka b臋dzie z 90 kg druga nieco mniejsza. Chcia艂am Dzidce cykn膮膰 fotk臋 ale co艣 j膮 w 艂ap臋 u偶ar艂o wi臋c zanim posz艂y艣my na gulaszek i kaw臋 obejrza艂y艣my sobie nagrody wystawione na stole. Dzidka pad艂a by艂a taka zm臋czona 偶e w 艣rodku na sali zacz臋艂a mi zasypia膰 na siedz膮co wi臋c zaprowadzi艂am dziecko do auta na jej kocyk a sama wr贸ci艂am do Truchlarni na mi艂e polak贸w i cech贸w rozmowy. O pi膮tej s臋dziowie przyst膮pili do og艂oszenia wynik贸w; wygra艂 hanower wiekiem bo z Dzidk膮 mieli tak膮 sam膮 ilo艣膰 punkt贸w. Przewodnik od hanowera ze stolika zabra艂 nagrod臋 w postaci fotela do biurka czym mnie bardzo uradowa艂a, bo ja upatrzony mia艂am na stoliku otok i w艂a艣nie po niego si臋gn臋艂am gdy przysz艂a na nas pora....dosta艂am za to brawa od s臋dzi贸w. Potem kolejne psy otrzymywa艂y dyplomy przewodnicy nagrody, jeden z przewodnik贸w za nagrod臋 wybra艂 sobie le偶膮cego przy stole dziczego warchlaka, zarzuci艂 na plecy i wr贸ci艂 na miejsce. I tak oko艂o sz贸stej wiecz贸r rusza艂am po po偶egnaniu ze wszystkimi w t膮 swoj膮 dalek膮 20 km drog臋 do domu, na pok艂adzie golfa Dzidka chrapa艂a 艂apa jej spuch艂a, bo j膮 co艣 u偶ar艂o ko艂o pokotu my艣l臋, 偶e by艂a to mr贸wka. Za fotelem w doniczce ko艂ysa艂a si臋 sadzonka jode艂ki o nazwie Dzidka b臋dzie ta Dzidka ros艂a przed domem- w Novym Mescie jest szk贸艂ka le艣na, kt贸ra dla ka偶dego przewodnika ufundowa艂a sadzonk臋 jod艂ow膮 oraz wytrawne wino i psie przysmaki, winem oblewa艂am dyplom mojej zo艂zy!!!

# # #

10 pa藕dziernika 2010 Regionalny Konkurs Pracy Posokowc贸w i Tropowc贸w w Rakowie

W pi臋kny pa藕dziernikowy poranek wyruszy艂am po ma艂ych niespodziankach z autem na konkurs do Rakowa. Zabra艂am ze sob膮 Dzidk臋 i ma艂膮 Ceir臋 w celach czysto towarzyskich. W Rakowie spotka艂am siostr臋 Dzidki Atm臋 (Aideen) wraz ze swoim pa艅ciem debiutowali z pi臋knym rezultatem a mianowicie lokat膮 IVi dyplomem I st.Moja Dzidka tego dnia zg艂oszona na oznajmiacza wykona艂a na 100% swoje zadanie i z wynikiem 120/120 pt wygra艂a konkurs przed Babk膮 Hazbow膮 i Rika. W Rakowie w gronie przyjaci贸艂 i znajomych mi艂o sp臋dzili艣my czas, moje dziewczyny w drodze powrotnej w aucie pad艂y ze zm臋czenia.....

# # #

06 wrze艣nia 2009 listopada po raz drugi dano nam szans臋 na uczestnictwo w IV Memoriale Ks. Benedykta Gierszewskiego.

Tym razem 艣w. Hubert nam podarzy艂聽 Axa odnalaz艂a postrzelon膮 艂ani臋 po 26 godz. i za t膮 prac臋 otrzyma艂a dyplom II stopnia z pracy w naturalnym 艂owisku.

# # #

Sobota 5 wrze艣nia 2009, jeszcze ciemnica za oknem jest 3 rano, cichutko 偶eby nie obudzi膰 szczeniak贸w zbieram sprz臋t i wo艂am Ax臋 i wyruszamy do Jesenika na soutez

"O Moravsky Pohar"

Sobota jeszcze ciemnica za oknem jest 3 rano, cichutko 偶eby nie obudzi膰 szczeniak贸w zbieram sprz臋t i wo艂am Ax臋 i wyruszamy do Jesenika na soutez. Cztery godziny za k贸艂kiem po drodze kln臋 te nasze polskie dziurawe i 藕le oznakowane drogi ale w ko艅cu na 8 rano stawiamy si臋 obie na zbi贸rce przy chacie Szarak. Organizatorzy i wszyscy go艣cie i przewodnicy witaj膮 si臋 serdecznie zanim wyruszymy na zbi贸rk臋 jeszcze dostaj臋 kaw臋 i gulaszek aby si臋 wzmocni膰 przed prac膮. Rozpocz臋cie imprezy jest punktualnie o 8.30 ka偶dy staje przy wyznaczonym przez g艂贸wnego s臋dziego Pana Rudolfa Vyrb臋 miejscu i rozpoczynamy losowanie 艣cie偶ek tropowych. Mnie przypada numer 8 czyli ko艅cz臋 imprez臋, dostaje pi臋knie rze藕biony w jelenim rogu numerek i pij臋 t膮 ich s艂awetn膮 palenk臋 czyli morawsk膮 艣liwowic臋. Ruszamy do lasu, pogoda nas nie rozpieszcza mocno wieje i zbiera si臋 na deszcz i tak przez ca艂y dzie艅 nas straszy. W lesie mi艂a atmosfera nie czu膰 jakiej艣 bariery pomi臋dzy uczestnikami koron膮 i s臋dziami. W艂a艣ciwie to powinnam tu napisa膰 偶e jeszcze nigdy nigdzie do tej pory nie spotka艂am si臋 z tak mi艂膮 atmosfer膮 kt贸rej g艂贸wnymi sprawcami byli w艂a艣nie s臋dziowie pracy. Na soutezy ka偶dy przewodnik ma do zaliczenia konkurencj臋 z pos艂usze艅stwa i pracy na 艣cie偶ce tropowej. I tak pos艂usze艅stwo to podch贸d na dwojaki spos贸b na otoku lub wolno, przywo艂anie psa i od艂o偶enie i tu r贸wnie偶 na otoku lub wolno. Ka偶dy vudca psa te konkurencje wykonuje w okre艣lonym przez s臋dziego kawa艂ku lasu dzi臋ki czemu nie ma mo偶liwo艣ci by psy reagowa艂y na zapachy innych ps贸w. Praca na tropie sk艂ada si臋 z konkurencji odnalezienia zestrza艂u, pracy na tropie, oznajmiania lub oszczekiwania i zachowania przy martwej zwierzynie. W praktyce wygl膮da to tak, 偶e pierwsza konkurencja czyli odnalezienie zestrza艂u rozpoczyna prac臋 na tropie. S臋dzia prowadzi przewodnika na skraj wyznaczonego obszaru, na kt贸rym znajduje si臋 zestrza艂 (kwadrat 20/20 metr贸w) s臋dzia nie wie gdzie zestrza艂 si臋 znajduje ma go oznaczonego w zalakowanej kopercie i je艣li pies go nie odnajdzie w limicie czasowym do 10 minut kopert臋 si臋 otwiera i wskazuje si臋 zestrza艂. Trop liczy sobie oko艂o 800 metr贸w i jest starszy ni偶 12 godzin, zak艂adany jelenimi badylami i jelenia farb膮. A teraz nasza praca-przypad艂a nam praca na ostatniej 艣cie偶ce nr 8. Najpierw konkurencje z pos艂usze艅stwa kt贸re robimy bez smyczy i tu zaskoczenie w艣r贸d Czech贸w 偶e Axa idzie w lesie bez smyczy i trzyma si臋 nogi jak by by艂a do niej przyklejona. Przywo艂anie i od艂o偶enie bez problemu niunia siedzi jak pos膮偶ek z oczami wlepionymi w to miejsce gdzie jestem ukryta, s臋dzia prze ca艂膮 konkurencj臋 opowiada jak to dochodzi艂 jelenia zacz膮艂 w Jeseniku a sko艅czy艂 w Polsce gdzie pies stanowi艂 zwierza a polscy my艣liwi go dostrzelili. Za konkurencje z pos艂usze艅stwa dostajemy maxa i ruszamy na 艣cie偶k臋. Najpierw spacerek ponad kilometrowy w czasie kt贸rego pada sakramentalne pytanie o otok czy go mam bo jako jedyna mam psa na normalnej smyczy. T艂umacz臋 si臋 偶e moja Axa widzi otok dopiero wtedy gdy ma robot臋 do zrobienia, 偶e pojawienie si臋 otoku to sygna艂 do pracy. I tak docieramy na miejsce; las 艣wierkowy pachnie cudnie, moja 艣cie偶ka pikuje ostro w d贸艂 do potoku dalej widz臋 drog臋 i ponownie ostro ale tym razem w g贸r臋. Melduj臋 si臋 i zg艂aszam Ax臋 jako g艂o艣nego oznajmiacza co znaczy 偶e pies po powrocie od zwierza b臋dzie szczeka艂 i prowadzi艂 w jego stron臋. Wchodzimy w wyznaczony kwadrat i zaczyna si臋 zabawa idziemy ra藕nie zygzakuj膮c ja powtarzam pokarz trop a Axa pracuje jak odkurzacz. Dwie minuty i mamy zestrza艂 podnosz臋 r臋k臋 jest kawa艂ek sk贸ry z jeleniego badyla, farba i od艂amek kostny mamy maxa z zestrza艂u. Teraz troszk臋 zabawy bo Axa wyk膮binowa艂a sobie, 偶e skoro znalaz艂a sk贸r臋 to ju偶 jest po robocie ale na kolejn膮 komend臋 trzymaj trop wreszcie wczytuje si臋 w trop i idzie pewnie bez 偶adnych w膮tpliwo艣ci z mojej strony to wida膰 gdy pies dobrze trzyma trop. Dochodzimy do strumienia bez problemu odnajduje trop po jego drugiej stronie i dalej prowadzi pewnie. Wchodzimy na drog臋 i tu ponownie pewne odnalezienie dalszego tropu a dalej zaczyna si臋 ostro pod g贸r臋 a niunia idzie szybko s艂ysz臋 jak co niekt贸rzy panowie s臋dziowie ci臋偶ko oddychaj膮 za moimi plecami. Na szczycie g贸rki Axa schodzi i tropu na d艂ugo艣膰 otoku wiatr wieje do g贸ry po stoku a 艣cie偶ka ostro w tym miejscu odbija pod k膮tem 45 st. w d贸艂 stoku. S臋dzia ka偶e mi naprowadzi膰 psa i punk leci w d贸艂 no c贸偶 gdyby da艂 jej czas a nie spieszy艂 si臋 to na pewno by si臋 sama poprawi艂a, tak bywa. Dochodzimy do 艂o偶a i na zezwolenie s臋dziego wypuszczam psa. Widz臋 jak schodzi w d贸艂 rozpoczyna si臋 czekanie, czekanie, czekanie .......ju偶 czuj臋 pismo nosem co艣 jest nie tak za d艂ugo to trwa.....wraca w limicie siada co艣 偶uje szczeka dono艣nie i d藕wi臋cznie, po艂yka i znowu szczeka podskakuje rado艣nie,偶uje i szczeka a my wszyscy p臋kamy ze 艣miechu......mo偶e i jestem na ni膮 troszeczk臋 z艂a ale co tam kto by si臋 nie skusi艂 posmakowa膰 po raz pierwszy w 偶yciu jelenia. Prowadzi nas ta moja zo艂za zadowolona do tego sporego k臋ska (nieregularny dziesi膮tak) szczeka rado艣nie wierci ty艂kiem zreszt膮 ma m贸j gust za grubym a na koniec jeszcze za grzyw臋 go poszarpa艂a. Zapada cisza s臋dziowie w liczbie czterech udaj膮 si臋 na bok po chwili wr臋czaj膮 nam z艂om. Gra r贸g pachnie las moja Axa jest w dobrym nastroju w ko艅cu nie codziennie si臋 jelenia jada i dostaje si臋 0 za zachowanie przy martwej zwierzynie. S臋dzia mi艂y cz艂owiek m贸wi mi 偶ebym si臋 nie martwi艂a najwa偶niejsze 偶e zosta艂 wieniec i ogon I tak gdyby nie ta nula zo艂za by to wygra艂a w pi臋knym stylu ale c贸偶 jak m贸wi stare czeskie przys艂owie; Co zrobi bawar na skouskach lub 偶ona gdy m臋偶a nie a w domu, tego nie wie nikt
I tak wracamy do bazy, jele艅 spoczywa na prawym boku po 艣rodku pokotu u g艂owy zapalono mu 艣wieczk臋 a na rogach pokotu zap艂on臋艂y polana. Nast臋puje uroczyste zako艅czenie i og艂oszenie wynik贸w. Zabieraj膮 g艂os kolejno gospodarz, s臋dziowie i starosta a na koniec zwyci臋zca w imieniu przewodnik贸w. Ja i Axa w og贸lnej klasyfikacji jeste艣my na 8 ps贸w na trzecim miejscu z liczb膮 319 punkt贸w i bez dyplomu. No c贸偶 tak bywa Z mojej strony chc臋 to podkre艣li膰 bardzo mocno nigdzie w Polsce nikt z tak膮 dba艂o艣ci膮 o tradycje 艂owieckie nie przygotowuje konkurs贸w a szkoda bo widok zwierza kt贸rego otacza si臋 szacunkiem i wok贸艂 kt贸rego dzieje si臋 ca艂a impreza 艣wiadczy nie tylko o kulturze 艂owieckiej ale r贸wnie偶 o naszym szacunku do lasu i wszystkiego co w nim 偶yje. Wedle s艂贸w ks. Benedykta

"艢w. Hubercie, dotknij mojej strzelby bym pami臋ta艂, 偶e b臋d膮c kr贸lem stworzenia czu艂 si臋 tylko dzier偶awc膮 a nie jej panem".

# # #

6 czerwca 2009 moja Dzidzia malutka na Mi臋dzynarodowym Konkursie Pracy Posokowc贸w w Piotrkowie Trybunalskim wyniucha艂a sobie sw贸j pierwszy dyplom I stopnia, drug膮 lokat臋 w konkurencji 16 ps贸w i zosta艂a uhonorowana pucharkiem dla Najlepszego Posokowca Klubu ISHV.

A zaczyna艂a od znoszenia mi na spacerach r贸偶nych ciekawych rzeczy Puszcza oczko