szkoła

Szkoła Ewangelicka w Posadzie

 

     

Posada niemiecki Rusdorf (Rudunchesdorf , Rudingsdorf, Rudelsdorff, Rußdorf   ) do 1903 roku Rußdorf …..wiesie położona jest w dolinie Nysy Łużyckiej  na jej prawym brzegu tuż naprzeciwko klasztoru St Marienthal  najstarszego klasztoru Cysterek na terenie Niemczech. Opactwo Cysterek w Dolnych Łużycach istnieje nieprzerwanie od 770 lat …… pomimo zawieruch historii, wojen Husyckich, reformacji zgodnie z regułą św. Benedykta  „Ora et labora” (módl się i pracuj) żyją w klasztorze zakonnice. Wspominam o klasztorze dla tego że od początku swojego istnienia wieś Rusdorf była ściśle powiązana z klasztorem ….wieś w całości do 1945 była własnością klasztoru

Ale od początku ……..Klasztor został założony w 1234 roku przez  Kunegundę Hohenstauf królową czeskążonę Wacława I ….hm..... król umarł w dziwnych okolicznościach śmiercią nagłą prawdopodobnie otruty przez konkurencje …ale to inna historia…..

 Wracajmy do Posady. Osadnictwo dokładnie w tym miejscu czyli na prawym brzegu Nysy Łużyckiej ma historię starszą niż wzmianki zapisane na kartach historii. Na wysokim prawym brzegu zakola Nysy Łużyckiej istniało już w czasach przed Chrystusem grodzisko jego strukturę do dnia dzisiejszego można zauważyć. Na starej mapie z  1937 roku zaznaczono je jako Altes Schloß. Wioska na kartach historii pojawia się 1273 roku kiedy to jej cześć zostaje sprzedana klasztorowi przez niejakiego Tietzo von Chottow. W 1329 roku pozostała cześć wioski została dokupiona przez klasztor i tym sposobem wioska stała się majątkiem klasztoru  co w 1346 oficjalnie zostało potwierdzone przez króla Jan I Luksemburski,(Jan Ślepy ) …wieś do zakończenia II wojny światowej pozostawała w majątku klasztoru.

Pod koniec XVIII wieku w wiosce istniała szkoła katolicka …. W 1853 wybudowano nową szkołę katolicką ponieważ stara szkoła była zbyt mała. Budynek byłej szkoły katolickiej istnieje do dnia dzisiejszego. Wraz z powstaniem kolei Doliny Nysy Łużyckiej wieś otrzymuje stacje kolejową ….jej budynek istnieje do dziś ale o zgrozo ktoś po wojnie stacje tą mianował Bratków Zgorzelecki. W 1881 roku w wiosce otworzono urząd pocztowy …..i oto w 1896 roku na kartach historii wioski pojawia się szkoła ewangelicka wybudowana w dolnej części wioski ….szkoła została wzniesiona w neogotyckim stylu z charakterystyczną szpiczastą wieżyczką właściwie dzwonnicą , górującą nad bryłą budynku. Szkoła działała do maja 1945 roku …..potem pojawiła się w Dolnych Łużycach Polska i wszystko co nienieckie w sposób bezprecedensowy i głupi zaczęto niszczyć i rozkradać !!!!

Posada w 1925 roku miała 998 mieszkańców, nieopodal mostu łączącego Ostrithz i Rusdorf istniały należące do klasztoru stawy w których hodowano ryby. Na przeciwko stacji kolejowej prosperowało duże gospodarstwo rolne zbudowane za planie kwadratu z dwiema potężnymi stodołami, dużym domem właścicieli oraz budynkami gospodarczymi i mieszkaniami dla pracowników ……dziś po zabudowaniach gospodarczych nie ma śladu. Patrząc na stare fotografie Posady widać jak wielu budynków już nie ma ……zniknęły zdewastowane domy przysłupowe, kolejne chylą się ku upadkowi.

Ale wróćmy do historii szkoły bo jest ona symbolem Posady;

 Szkoła została zbudowana w stylu neogotyckim z charakterystycznymi dla tegoż stylu maswerkowymi oknami w części zasadniczej budynku czyli dokładnie tej która się zachowała. Pierwotnie w oknach znajdowały się witraże;
budynek zasadniczy posiada takie okna dwa od strony wschodniej i zachodniej
(zachodnie okno dokładnie " patrzy" w kierunku klasztoru St.Marienthal - Niemcy).
 Wewnątrz budynku zasadniczego istniały dwie kondygnacje; parter z dużymi prostokątnymi oknami  możliwe,
że tam znajdowały się klasy szkolne oraz piętro, na którym znajdowała się kaplica przyszkolna.

 Sklepienie kaplicy było wykonane z drewnianej podbitki  na szczycie dachu umieszczono okna w naczółkach,
które dodatkowo  kaplicę doświetlało- naczółki zwieńczono szpiczastymi kopułkami wykonanymi z cynku. Wewnątrz więźba dachu była zdobiona i spięta metalowymi ozdobnymi klamrami a więźba oparta na piaskowych rzeźbionych cokolikach. Ta część budynku zachowała się do dnia dzisiejszego w miarę w całości, nadal nad nią jest dach a na dachu jeszcze jest dachówka. Od strony zachodnie nad dachem góruje drewniana wieżyczka, w której pierwotnie znajdował się dzwon, który przywoływał dzieci na zajęcia w szkole. Oczywiście dzwon się nie zachował, jak twierdził pierwszy polski właściciel budynku - dzwon sprzedał na złom, ocalała wieżyczka i górujące nad oknami piaskowa krzyże.
 Do budynku zasadniczego przylega cześć, w której znajdowały się klasy szkolne, połączone ciągiem komunikacyjnym jakim były schody łączące dokładnie obie części budynku-ta cześć posiada zachowaną piwnicą .Na parterze od strony zachodniej było wejście do szkoły, które stanowiły dwuskrzydłowe drzwi zachowały się do dziś. Tą cześć budynku pokrywał również dwuspadowy dach z identycznymi naczółkami zaopatrzonymi w szpiczaste kopułki. W Posadzie ta szkoła funkcjonowała aż do zakończenia wojny w przeciwieństwie do zamkniętej przez nazistów szkoły katolickiej. Podobnie most na Nysie on również funkcjonował do ostatnich dni wojny został wysadzony przez SS tuż przed nadchodzącą armią sowiecką.  Zakonnicom  udało się uratować z wojennej pożogi zarówno klasztor, który SS chciało wysadzić w powietrze jak również figurę św. Bartłomieja patrona mostu stojąca na środku mostu-figura oczekuje w klasztorze na odbudowę mostu.
 Poprzedni właściciel otrzymał na własność dom i budynek szkoły z nadania jako osadnik wojskowy. Zaczęto rozkradać drewniane elementy stropów, cegłówki i inne części i tak pod koniec 2005 roku runął dach nad częścią szkoły. Z drogi Zgorzelec - Bogatynia (nr 352 -obecnie kończy się na niej modernizacja) budynek jest dobrze widoczny i charakterystyczny; stoi na ostrowiu na wysokim pagórku wznoszącym się nad dolną częścią wsi. Do budynku za czasów  funkcjonowania szkoły prowadziły kamienne schody, które zachowały się do dziś. Przy szkole zachowała się również głęboka studnia, musi mieć co najmniej 20 m jest aż do dna wymurowana klinkierową cembrzyna.